Mamy tu do czynienia z połączeniem form dwóch żywiołów – ognia i wody. Trudno będzie Ci przygotować się na starcie z każdym z nich, dlatego przemyśl swoje wyposażenie przed wejściem na arenę. Na szczęście sama arena przyjdzie Ci z pomocą, gdyż na jej powierzchni zauważysz kryształy w odpowiednich do żywiołów kolorach. Gdy któryś z nich stłuczesz, na Twoją broń zostanie nałożony odpowiedni do wybranego koloru efekt. Pamiętaj, że gdy boss zadaje obrażenia od ognia będzie wrażliwy na wodę, a gdy atakuje Cię wodą, będzie bardzo wrażliwy na ogień.

Mogłoby się wydawać, że ta walka jest potyczką z dwoma przeciwnikami. Biorąc pod uwagę skrajność zachowań form bossa, faktycznie tak jest i trzeba się przygotować na wyjątkowo skomplikowaną potyczkę. Nie ma też określonego schematu mówiącego, jaka forma zaatakuje Cię w następnej chwili, dlatego nie warto się na żadną nastawiać – a właściwie warto nastawić się na atak obiema formami.

Czekaj na odpowiedni moment do serii Twoich uderzeń. Po nich postaraj się zregenerować swoje Ki, aby boss zbyt szybko Cię nie zniszczył. Czasem warto poczekać odrobinę dłużej na taki odpowiedni moment w odpowiedniej odległości. Pamiętaj jednak, że boss jest niebezpieczny zarówno blisko, jak i kilka metrów od Ciebie – odległość w tym przypadku to jedynie pozory.

Wróg wystrzeliwuje do Ciebie ogniste i lodowe pociski. O ile ognistych, czyli czerwonych, łatwo uniknąć, o tyle niebieskie-lodowe są trochę trudniejsze w ich uniknięciu. Kiedy widzisz, że boss szykuje się do wystrzału, Ty szykuj się nie unik. Pozostawanie w ciągłym ruchu jest strzałem w dziesiątkę, ponieważ zmyli to przeciwnika i nie pozwoli mu na precyzyjne, a co za tym idzie skuteczne oddanie pocisku, bez względu na żywioł, z którego skorzysta. Gdy tylko będziesz mógł skorzystaj z kontry rozprysków.

Kiedy jesteś blisko bossa, wykonaj serię uderzeń i szybko uciekaj, ponieważ wróg pokusi się o konkretną kontrę.

W Królestwie Ciemności ataki będą częstsze i znacznie bardziej agresywne. Nie atakuj więc na siłę a jedynie czekaj na dogodny moment.